Seksuologia

Rodzeństwo w jednym łóżku.

Kolejny trudny temat na tapecie SeksMisji z Psychologiem. Dlaczego trudny? Choć podjęłam wysiłek poszukania rzetelnych badań na temat współspania rodzeństwa, to niestety ich nie znalazłam. Jeśli ktoś z Was takie zna – proszę o wiadomość 🙂

Tymczasem zakładam, że podobnie jak w przypadku współspania z rodzicami, współspanie z rodzeństwem nie zostało zbadane pod kątem seksuologicnym i nie ma nic, co mogłoby potwierdzić jego ewentualną szkodliwość czy wartość dodaną.

A we mnie jednak drzemie myśl, że współspanie rodzeństwa nie zawsze jest w porządku. I nie mówię o sytuacyjnym zaśnięciu po maratonach filmowych czy w wyniku gościnnego odstąpienia swojego łóżka komuś innemu. Mówię o artykułowaniu przez dzieci potrzeby spania z bratem czy siostrą.

Generalnie, jako psycholog, jako matka, jako partnerka, skłaniam się ku temu, aby rodzice spali razem, a dzieciaki osobno i w osobnych łóżkach. Wydaje mi się to najbardziej prawidłowym wzorem dla budowania prawidłowego modelu rodziny. Niemniej jednak zdaję sobie sprawę, jak wielu z Was ma na ten temat inne przekonanie i często jest to dla mnie zrozumiałe.

Rodzeństwo to coś najpiękniejszego, co rodzice mogą dać swoim dzieciom. Wiele badań potwierdza pozytywny wpływ rodzeństwa na rozwój osobisty człowieka, jego kompetencje społeczne, poczucie bezpieczeństwa w dorosłości. Bliskość z bratem czy siostrą jest darem, niezaprzeczalnie.

Choć już rzadziej, to wciąż często dzieciaki łączy wspólny pokój. Osobiście uważam, że mądrzenie się na temat szkodliwości wspólnego pokoju dla dzieci jest sporym nadużyciem, ponieważ nie sądzę, że rodzice wymarzyli sobie taki stan rzeczy. Zazwyczaj po prostu nie mają na to wpływu. A co w sytuacji, kiedy dzieciaki łączy wspólne łóżko?

Jestem przekonana, że rodzice nie powinni podejmować decyzji o tym, że dzieci mają spać razem. Z doświadczenia oraz Waszych e-maili wiem, że czasami to dzieci nie chcą słyszeć o tym, aby spać w oddzielnych łóżkach.

Choć jak wspomniałam wcześniej, zdecydowanie bliżej mi do samodzielnego spania dzieci, to chciałabym uwzględnić w tym poście dopuszczenie możliwości współspania rodzeństwa, ponieważ wiem w jak wielu domach to się zdarza i jak wielu rodziców doskonale prowadzi przy tym edukację seksualną dziecka.

Pamiętajcie, że dzieci nie odczuwają napięcia seksualnego, więc ich wspólne spanie nie ma podłoża o charakterze erotycznym. I tak, powiedzmy do piątego, a może nawet szóstego roku życia, współspanie rodzeństwa nie budzi mojego większego niepokoju, oczywiście pod pewnymi warunkami.

Na współspanie powinny się godzić przede wszystkim dzieci. Jeśli jedno z nich uznaje, że chce spać samo, rodzic ma obowiązek mu to umożliwić, bez względu na to, jak bardzo to drugie wyraża chęć spania z bratem czy siostrą.

Rodzic powinien znać motywację, dla której dzieci potrzebują ze sobą spać. Zazwyczaj jest tak, że do pewnego momentu nie potrzebowały, później spały razem raz na jakiś czas, a później wprowadziły to na stałe. To oznacza, że w ten sposób rekompensują sobie jakieś potrzeby. Takich dziecięcych motywacji może być mnóstwo i warto się nad tym zastanowić. Czy to potrzeba bliskości? Starsze dzieciaki czasami chcą spać z młodszymi, ponieważ zyskują na tym uwagę rodzica (siłą rzeczy młodsze dziecko ma tej uwagi więcej). Zdarza się, że motywacją dzieci są lęki, z którymi łatwiej jest się mierzyć, kiedy ktoś śpi obok – wtedy warto poszukać innych sposobów na mierzenie się z dziecięcą wyobraźnią. Zdarza się, że dzieci śpiąc w jednym łóżku zyskują więcej czasu na zabawę przed snem, droczenie się, skakanie, wymyślanie kolejnych powodów do walki z sennością. Czasami dzieci śpią razem i w ten sposób dają sygnał „chcę być jak mój brat/ siostra” – i tu uwaga. Jeśli Twoje starsze dziecko zaczęło np. cofać mowę, przestało samodzielnie jeść, zaczyna domagać się pampersów, choć wszystkie te umiejętności miało już opanowane, to współspanie z młodszym rodzeństwem będzie prowadziło do eskalacji „dzidziusiowania”. Motywacją dzieci do wspólnego spania może być również wynikający z ich rozwoju seksualnego etap fazy fallicznej (wg Freuda) i idąca za tą fazą chęć naśladowania rodziców, zainteresowania narządami płciowymi (3-5 r.ż.).

A starsze dzieci? W wieku szkolnym lub nastoletnim? Dzieci w wieku szkolnym, przy naturalnym, prawidłowym rozwoju seksualnym, mają już sprecyzowaną i uświadomioną tożsamość płciową. Nie powinno dopuszczać się do okoliczności, które mogłyby spowolnić lub zahamować rozwój seksualny dziecka (a znam przypadek dziewczynki, która miała zahamowane miesiączkowanie, ponieważ stale towarzyszył jej lęk, że brat zobaczy w łóżku krew – spała z mamą i bratem). Dzieci w wieku szkolnym nabywają już potrzebę intymności. Dla prawidłowego rozwoju płciowego ważne jest, aby mogły tę potrzebę realizować, nawet jeśli z tytułu jakichkolwiek innych potrzeb, deklarują chęć spania z rodzeństwem. Jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować (ale nie zarekomendować) współspanie z rodzeństwem do pewnego wieku, jednak dzieci w wieku szkolnym uznaję za całkowicie zdolne do samodzielnego spania.

Co zrobić, kiedy rodzice chcą, by dzieci spały osobno, a one się na to nie godzą? Przede wszystkim należy ustalić motywację dziecka – po co ono chce spać z bratem czy siostrą, jaką potrzebę w ten sposób realizuje? Większość potrzeb można zaspokoić w inny sposób. Jestem daleka od dyrektywnego wychowania, rekomenduję więc poszukiwanie sposobów na zachęcenie dziecka do samodzielnego spania, okazanie mu przy tym miłości i zrozumienia. Dzieci trzeba przygotować do zmiany, pozwolić mu w niej uczestniczyć.

Cóż, czasami tak jest, że mimo braku dowodów naukowych, psycholog musi opowiedzieć się po jakiejś stronie. Ja opowiadam się po stronie samodzielnego spania. Nie jest to oczywiście jedyna, słuszna, moja i najmojsza prawda obiektywna. Jest to moja osobista rekomendacja dla tych, którzy się jeszcze wahają.

Skąd we mnie takie przekonanie? Przyglądam się dorosłym bliźniętom i widzę, jak wiele trudnych konsekwencji niesie za sobą rodzinna symbioza, w której bliźnięta często żyją. Przyglądam się bardzo różnym dzieciom, które traktowane i wychowywane w jednakowy sposób, mają w bardzo różny sposób zaspokajane (i niezaspokajane) potrzeby. Jestem za nauką odrębności, nauką samodzielności, budowaniem w dzieciach wiary, że nie potrzebują na każdym kroku wsparcia – bo wsparciem jest przede wszystkim zbudowanie w dzieciach poczucia własnej wartości. Jestem za tym, aby dzieciaki miały swoją osobistą przestrzeń, nawet we wspólnym pokoju. Żyję w przekonaniu, że wieczory, to czas wyciszenia, uspokojenia. Z analizy przypadków z gabinetów terapeutów seksualnych znane są historie osób, które zdradzały różnego rodzaju zaburzenia, ponieważ w wieku dziecięcym nauczyły się ukrywać swoje ciało, swoją seksualność, bądź odwrotnie – z powodu spania z rodzeństwem nie wytrenowały swojej intymności, przekraczały granice i doświadczały wyrzutów sumienia.

I tak, wiem, że wiele z nas spało z rodzeństwem i żyjemy 🙂 Biorę to pod uwagę i potwierdzam – od spania z rodzeństwem się nie umiera 😉 Mało tego – ufam intuicji rodziców. Z jakiegoś powodu jednak dzielące ze sobą jedno łóżko ich niepokoi, z jakiegoś powodu do mnie piszą…czasami ich o to pytam i proszę, by posłuchali swojej intuicji, bo ta podpowiada im, że czas na łóżko piętrowe 🙂 A jeśli nie niepokoi? To proszę tylko o spełnienie wymienionych na początku posta warunków – poznaj motywację, rozwijaj intymność, zaspokajaj potrzeby, wspieraj i kochaj :*

Czytaliście „Kwiaty na poddaszu”? Piękna książka opisująca m.in. miłość rodzeństwa i ich przekraczanie granic. Oczywiście nie jest opisem konsekwencji wspólnego spania, ale skojarzyła mi się z tematem, więc polecam bardzo dobrze czytającą się fabułę 🙂

Pozdrawiam ciepło! SeksMisja z Psychologiem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *