Seksuologia

Synu, nie gmeraj siusiakiem!

Witam Was serdecznie! Dzisiejszy post jest szczególny, ponieważ odpowiada na najczęściej zadawane mi pytanie – co robić, kiedy mój synek CIĄGLE „gmera się” po siusiaku?

Pytanie to oczywiście zadają kobiety, mamy. Zachowanie synka wydaje się takie prostackie, a przecież robią wszystko, co mogą, aby ich syn był małym dżentelmenem (zapewne jest, mali chłopcy zazwyczaj są).

Skąd to się bierze?

Siusiakiem bawi się każdy mały chłopiec, zapewniam. Różnica jest w tym, jak często i w jakich okolicznościach. Chłopcy, którzy długo noszą pieluszki (powiedzmy dwa i pół roku) na tyle późno mają stały dostęp do swoich miejsc intymnych, że jest to dla nich bardzo intrygujące. Wtedy zaczynają swoją przygodę z dziecięcą samostymulacją (pisałam o tym w poście o dziecięcej samostymulacji). Dzieci szybko odpieluchowane również będą odkrywać swoje ciało, jednak jest szansa, że kiedy już osiągną wygląd chłopca a nie bobasa, będą mieli otwarte drzwi do treningu intymności i przy prawidłowej postawie rodziców, zachowanie po prostu szybciej minie.

Dziecko jest ciekawe swojego ciała, więc go dotyka. Dotyk penisa jest przyjemny (w sposób nieerotyczny), więc chłopiec robi to dość często. Z czasem dotykanie może zamienić się w nawyk, np. Dziecko może zacząć „gmerać się” przy usypianiu lub podczas oglądania bajeczki.

Nie jest prawdą, że dotykanie się jest reakcją na stres. Naturalnie nie jest, może się nią stać dopiero wtedy, kiedy rodzice często zwracają dziecku uwagę, aby się nie dotykało, karzą, straszą chorobami, upokarzają omawiając tę kwestię publicznie itp.

Oczywiście zdarza się również, że dzieci dotykają się częściej, bo obserwują takie zachowanie u taty.

Jeżeli dziecko naprawdę stale się dotyka, drapie, to należałoby wspomnieć o tym lekarzowi pediatrze przy badaniach profilaktycznych – być może maluch nabawił się bakterii. Zdarza się to rzadko, ale również taką opcję wskazane jest wziąć pod uwagę.

Czy dotykanie swojego ciała jest szkodliwe dla rozwoju dziecka?

Absolutnie nie. To jest bardzo zdrowa reakcja na swoje ciało. Dodam dygresyjnie, że profesor na studiach zabawowo opowiadał, że kobiety powinny uczyć się od mężczyzn śmiałości w dotykaniu swojego ciała, bo byłaby to najlepsza profilaktyka dla raka piersi.

Szkodliwe dla rozwoju seksualnego dziecka może być jedynie reakcja dorosłych na widok dotykającego się chłopca, próby słownego ukarania go itp.

Jak reagować?

Oczywiście, ja dumnie sobie piszę, że to zachowanie jest w zupełności normalne, a mamy się frustrują oglądając to codziennie, irytują się i czekają, kiedy to się wreszcie skończy. Ja te mamy doskonale rozumiem.

Są trzy zasady reagowania na to konkretne zachowanie:

Po pierwsze, nie reagujemy na zachowanie samo w sobie. Unikamy zwrotów typu „zostaw go”, „nie gmeraj się po tym siusiaku”, „nie baw się”, „będzie cię bolało”, „robaki się zalęgną i zobaczysz”. Mózg Waszego dziecka nie odczytuje partykuły nie – już dawno udowodniono to naukowo, nie ma z czym dyskutować. Kiedy Wasze dziecko się dotyka i słyszy w tym czasie „nie dotykaj” to na poziomie rozumu słyszy, że to Wam się nie podoba, ale jego mózg automatyzuje zachowanie ze słowem „dotykaj” i ze stresem, jaki wówczas dziecku towarzyszy. W tych okolicznościach, przy kolejnej sytuacji stresowej, chłopiec niekoniecznie świadomie będzie szukał ulgi dotykając swoich miejsc intymnych. Podobny mechanizm zadziała w przypadku zwrotów bez słowa nie – tak już jest ze stresującymi uwagami na przyjemne zachowanie. Należy dodać, iż nie jest prawdą, że dziecko nie ma prawa się dotykać. Nikt inny nie ma tego prawa tak bardzo jak ono, ponieważ to jest jego ciało. Komunikat „nie wolno” nie jest zatem prawdą.

Po drugie, naucz się zamieniać odruch. Kiedy Twoje dziecko się dotyka, spróbuj nie reagować na zachowanie, ale poproś, aby podrapało się po głowie, wysłało Ci buziaka, przyniosło kubeczek lub daj kolorowego gniotka (już kilka mam mówiło, że na czas oglądania bajki jest to świetna forma zamiany odruchu – ja nie mam syna więc nie próbowałam). Odruch zamieniaj konsekwentnie i nie stresuj się, że na początku nie działa. Twoje dziecko wyrabiało w sobie nawyk zabawy penisem przez określony czas, więc jego zamiana też wymaga czasu. Jest to najzdrowsza i najskuteczniejsza technika radzenia sobie z „ciągłym dotykaniem się”, także czuj się świetnie, kiedy potrafisz z niej skorzystać 🙂

Po trzecie, ucz syna intymności. To oznacza, że już możecie sobie ustalać pewne zasady – przy kim można rozbierać się do golasa, zasada pukania do łazienki, siusiania w toalecie. Oczywiście na spokojnie, bez rygorów – potraktuj to jak zabawę, inaczej opóźnisz efekt.

Popełniłam wszystkie błędy – co teraz?

Kochana Mamo, nic! Nikt Cię tutaj nie ocenia. Jestem dumna z rodziców otwartych na zmiany i wiedzę 🙂 Po prostu powoli zaczynaj stosować się do moich wskazówek. Twoja obecność tutaj wskazuje, że tego chcesz. Z całego serca Ci gratuluję i życzę wytrwałości. Wychowanie faceta to nie lada wyzwanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *