Seksuologia

Różnice płci – edukacja dziecka.

O nie! Mama nie ma siusiaka?

Na początku pragnę pogratulować wszystkim tym, którzy otworzyli ten post i przeczytają go do końca. Świadczy to bowiem o Waszej mądrości i otwartości na edukację seksualną. Jestem dumna, że tu jesteście – nie z siebie, z Was! 🙂

Anegdot na temat uświadamiania lub nieuświadamiania dzieci o różnicach płci jest mnóstwo.  Mojej koleżanki synek (5 lat), kiedy urodziła się jego siostra, powiedział z politowaniem: „mamo, ja podejrzewałem, że dziewczyny nie mają siusiaka, ale co z nią jest nie tak, że ona nie ma nic?”. W innej sytuacji trzyletnia córeczka znajomych w zabawie z tatą wyczuła pod rączką, że tata „ma coś między nogami”, zapytała co to, a tata na to, że nic, tata miał tam położonego pilota. Historie o tym, jak mamy dziewczęcą waginę nazywają „pupą z przodu” lub „małą pupą”…błagam, Mamuśki!

Szokujące, że nawet kiedy rozmawiam ze znajomymi o tym, ile powinny wiedzieć o sobie dzieciaki, to czasami spotykam się z ich oburzeniem. A mam inteligentnych znajomych. Wtedy używam najbardziej radykalnego z argumentów, ale też prawdziwego. Otóż szacunek do swojej płci bierze się z miłości i rozumienia tej płci. Wiele polskich kobiet cierpi z powodu nieprzeżywania orgazmów, a anorgazmia w dużej mierze może mieć związek z wstydem przed własną intymnością. To samo dotyczy mężczyzn i np. zaburzeń erekcji. Kiedy zbudujemy ten wstyd w trzylatce czy trzylatku, to trudno nam będzie się z niego wykręcić. A unikając odpowiedzi, wyśmiewając dziecko czy nie mówiąc mu prawdy, dajemy właśnie taki komunikat – to wstyd! Dziecko musi wiedzieć, czym jest intymność, czego dotyczy, jaka jest ważna. Tego mu nie opowiesz, to mu pokażesz traktując poważnie rozmowy o całym obszarze psychoseksualnym.

Zatem jak rozmawiać z dzieckiem o różnicach płci? Postaram się to Wam ułatwić jak umiem najlepiej 🙂

Po pierwsze, zachęcam do zakupienia choć jednej encyklopedii o budowie człowieka, przeznaczonej dla dzieci. Jest tam nagość, a nie ma scen erotycznych czy wulgarnych. Wszystko jest estetyczne i niebudzące niepokoju. W każdym domu jedna taka książka powinna być i stać w miejscu dostępnym dla dzieci od początku ich życia, a najpóźniej od trzeciego roku życia. Obecność takiej książki ułatwia rozmowy z dzieckiem, które powinny być naturalne i powtarzane w odpowiedzi na każdą zaobserwowaną w dziecku wątpliwość. Przygotujcie się, bo jedna rozmowa prawie nigdy nie kończy dziecięcych pytań i wątpliwości na ten temat.

Należy pamiętać, że nie musicie czekać na magiczne pytanie „mamo czy ty masz siusiaka?”. Wiedzę o budowie człowieka można przekazywać tak, jak wiedzę o drzewkach, zwierzątkach, kwiatkach – naturalnie, w zabawie, w rozmowie. Ważne jednak, żeby się do takiej edukacji odpowiednio przygotować, ponieważ są rzeczy, o których nie możemy zapomnieć dziecku powiedzieć. Dziecko zainteresowane różnicami płci jest szczególnie zainteresowane istotą, buduje swoją tożsamość psychoseksualną. Mały chłopczyk chce być pewien, że pochodzi ze świata mężczyzn, świata taty i dziadka oraz, że ma wszystko to, co oni. Potrzebuje potwierdzenia, że tak jest.

Dziecko powinno więc usłyszeć, że świat dzieli się na mężczyzn i kobiety wśród dorosłych oraz na chłopców i dziewczynki wśród dzieci. Przy użyciu encyklopedii załatwiamy sprawę różnic anatomicznych – dziewczynki nie mają jeszcze piersi, ale rodzą się z malutkimi kuleczkami, które będą rosnąć wraz z nimi (ważne, aby wyjaśnić, że minie jeszcze dużo czasu, zanim to się stanie). Piersi kobiety mają swoją funkcję – karmienie niemowlęcia. Dziewczynki nie mają siusiaka. Naukowo mówimy o waginie (nawet naukowo unikam słowa srom, jest po prostu brzydkie), a tak między sobą mówimy bardzo różnie (cipka, waginka, gilgotka, pusia) – pisałam o tym w poście o tym, skąd się biorą dzieci, zapraszam 🙂 Należy jednak wyjaśnić dziecku, że słowo cipka to tylko takie słówko zastępcze. I uwaga – ja wiem, że Wam się to może wydać z jakiegoś powodu dziwne, ale naprawdę dobrze, aby Wasze dziecko to wiedziało. Dziewczynki mają trzy dziurki. Jedną siusiają, jedną robią kupkę, a jedną w przyszłości, kiedy będą kobietami, urodzą dzidziusia. Chłopcy mają dwie – jedną siusiają, a drugą robią kupkę. Tak jest, ponieważ mężczyźni nie rodzą dzieci. U chłopców używamy naukowej nazwy penis i zastępczej siusiak – tu sprawa jest prosta.

To, na co zwracam uwagę, to fakt, że moment, w którym dziecko dostaje od nas taki zbiór informacji jest też momentem, w którym trenujemy intymność. To znaczy, że na tym etapie dziecko powinno już korzystać z toalety bez widowni i owacji, w sprawach intymnych zwracać się najlepiej do przedstawiciela swojej płci (chłopcy- taty, dziewczynki – mamy), ewentualnie do mamy (tak jest w naszej kulturze). Na tym etapie dziecko powinno również wiedzieć, że nie należy pokazywać swoich intymnych miejsc osobom innym, niż mama, tata czy inne najbliższe osoby (niania, opiekująca się dzieckiem babcia itp.) oraz, że choć ma pełne prawo dotykać swoich miejsc intymnych to nie powinno to się odbywać w warunkach towarzyskich, a jedynie wtedy, kiedy jest samo – wszystko opiszę szerzej w poście o tzw. „dziecięcej masturbacji”. I to nie tak, że powinniśmy zabombardować malca tymi wszystkimi informacjami w tej jednej rozmowie, nie! Po prostu dla Was Rodziców, powinno to już być oczywiste i powinniście systematycznie o to dbać. W nauce przede wszystkim chodzi o to, żeby dziecko nie identyfikowało intymności ze wstydem – unikajmy wszelkich zwrotów z udziałem słowa wstyd.

No i cóż….kiedy macie już za sobą anatomię, to Kochani, z górki! Teraz możecie opowiadać o tym wszystkim, co odróżnia kobiety od mężczyzn w kontekście społecznymi i psychicznym, bo to też dla dziecka ważne i ciekawe 🙂 To też super okazja, aby wzmocnić dziecko i pokazać mu, ile rzeczy dowiedziało się samodzielnie. Przecież zauważyło, że makijaż i szpilki są zarezerwowane dla kobiet, że mężczyźni mają większe mięśnie, że świat dziewczyn to więcej gaduł, a świat chłopaków to samochody. Ja wiem, że to uogólnienia, ale przypominam – rozmawiamy z trzy lub czterolatkiem 🙂

Kochani, na koniec życzę Wam, aby te sprawy stały się dla Was oczywiste i łatwe 🙂 To naprawdę piękne, kiedy budujecie w swoim dziecku poczucie tożsamości płciowej i pozwalacie mu się rozwijać w tej przestrzeni 🙂 Zapewniam, że jeżeli utrzymacie ten poziom szczerości i intymności, to Wasze dziecko będzie mniej narażone na bycie ofiarą przestępstw seksualnych oraz będzie miało szansę stać się świadomą swojej płci jednostką, która będzie kochała siebie za to, jaka jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *