Seksuologia

O odpowiedzialności seksualnej.

Dzień dobry! Dziś kilka słów o tym, czego chciałabym nauczyć swoje dzieci oraz czego najbardziej mi brakuje, kiedy piszę o nieistniejącej w Polsce edukacji seksualnej.

Odpowiedzialność seksualna jest zagadnieniem, z którym po raz pierwszy (olaboga!) spotkałam się na studiach (seksuologia kliniczna) i muszę przyznać, że nie poświęcono tej tematyce zbyt dużo czasu. A temat jest szalenie ważny i uważam, że powinien towarzyszyć młodzieży i dorosłym w sposób naturalny, w szkole i w domu. Mamy w tym temacie potężne braki.

Muszę Was ostrzec, że w dzisiejszym poście będzie mnóstwo niepsychologicznych „rodzic powinien”. Wiem, że taka ilość „powinnościowych” zwrotów jest dla Was obciążająca i możecie poczuć się ocenieni. Wiem, że rozmowy z nastolatkami bywają trudne, jednak ja nie znam innego sposobu na utrzymywanie bliskiej relacji z dzieckiem. Oczywiście, że sytuacją idealną byłoby, gdybyście nie musieli wkraczać w intymność swoich dzieci, a niezbędne do zachowania seksualnej godności i równowagi informacje, Wasze dzieci otrzymałyby od edukatorów seksualnych pracujących w szkole. Niestety tak nie jest i długo nie będzie, więc zróbmy wspólnie tyle, ile możemy. Dając wyraz swojemu niezadowoleniu, nie oceniam Was – oceniam głupi system.

Z edukacji o odpowiedzialności seksualnej niestety jako dorośli dajemy z siebie niewiele. Stać nas na przestrzeganie miesiączkującej córki przed niechcianą ciążą, na męski żart do syna „oby z tego dzieci nie było” (choć znacznie częściej spotykam się z deprymowaniem dorastającego mężczyzny w roli ewentualnego młodego kochanka i wspominaniem o jego „orełku nie orle”), ewentualnie na wpajanie dawno już nieaktualnych przekonań, że seks jest zarezerwowany wyłącznie dla małżonków. Zapewne są rodziny, w których wygląda to zupełnie inaczej, ale ja nigdy nie byłam ich świadkiem i zakładam, że jest ich niewiele.

Sama jestem przykładem kobiety, która dopiero przed trzydziestką zaczęła rozumieć kwestię odpowiedzialności seksualnej w szerszym znaczeniu niż tylko znajomość antykoncepcji. Oczywiście uważam, że wina za te braki leży w systemie, który nie kształcił w sposób mądry naszych rodziców i nauczycieli, a w konsekwencji nie kształcił nas. Na szczęście dzięki dobremu wychowaniu, moja intuicja nie pozwalała mi wyrażać zgody na krzywdzenie mnie.

Co mam zatem na myśli pisząc o odpowiedzialności seksualnej? Pod tym terminem kryje się kilka bardzo ważnych spraw. Nauka odpowiedzialności seksualnej to nauka o fizycznych, rodzinnych i emocjonalnych konsekwencjach aktywności seksualnej, o szacunku do siebie i partnera, o tolerancji odmienności, o prawie do braku zgody na przemoc.

Zacznę od ciąży. Naprawdę większość młodych dziewcząt doświadcza straszenia ich wczesną ciążą. Oczywiście zgadzam się z tym, że wiek nastoletni nie jest odpowiednim do zostania mamą, jednak uważam, że o tym powinno się z córką rozmawiać na kilku płaszczyznach. Młoda kobieta powinna wiedzieć, co antykoncepcją nie jest, a co nią jest. Powinna rozumieć, że ciąża połączy ją z partnerem na całe życie i tym samym odpowiedzialność będzie zarówno jej, jak i jego. Powinna wiedzieć, jakie korzyści, a jakie straty niesie za sobą tak wczesne macierzyństwo. I wreszcie – powinna mieć stały dostęp do opieki medycznej, powinna wiedzieć, że kiedy coś takiego się zdarzy, to może przyjść z tym do swoich rodziców, a oni będą rozczarowani, ale nigdy się od niej nie odwrócą, nie narobią jej wstydu i będą ją chronić tak, jak potrafią najlepiej. Jednocześnie w nauce o odpowiedzialności, młoda kobieta powinna rozumieć, że ewentualna ciąża będzie skutkowała opieką i wychowaniem człowieka, który w tym całym zamieszaniu będzie najważniejszy, a większość czynności związanych z opieką nad jej dzieckiem, będzie spoczywać na niej i tacie dziecka. I przede wszystkim młoda osoba powinna wiedzieć, że idealną sytuacją jest, kiedy dziecko przychodzi na świat, ponieważ jego rodzice bardzo tego chcą i czują się na siłach, by samodzielnie zapewnić mu wszystko, co jest potrzebne do rozwoju małego człowieka.

Temat niechcianych ciąż dotyczy również młodych mężczyzn. Otóż to bardzo ważne, aby młodzieniec miał dokładnie ten sam zestaw informacji co młoda kobieta. Powinien wiedzieć również, jak postąpić w sytuacji, kiedy dowie się o ewentualnej ciąży partnerki (opieka medyczna, rozmowa z rodzicami). Powinien usłyszeć od swoich rodziców to, czego mi tak strasznie brakuje w wychowaniu młodych mężczyzn – powiedz swojemu synowi, że jeśli on zostanie ojcem, to jako jego rodzic nie zaakceptujesz, że nie poświęca uwagi i czasu swojemu dziecku, nie przejmiesz jego obowiązków i wszelkimi siłami zmotywujesz go do poniesienia odpowiedzialności za swoje dziecko, które jest w tym wszystkim najważniejsze. To nie jest przypadek, że nastoletni ojcowie w większości odwracają się od swoich dzieci, bądź swoją rolę w życiu maluszka ograniczają do zabawy. Niestety, ale jest to nie tylko klęska chłopca, ale również jego rodziców.

Ponadto, bardzo ważne jest, aby uświadamiać młodzież o tym, jakie funkcje pełni seks, które z nich są akceptowane, a które nie. Powinno się o tym z młodym człowiekiem rozmawiać i dyskutować.

Odpowiedzialność seksualna to również umiejętność przyjmowania perspektywy drugiej osoby. To oznacza, że zanim przystąpimy do zawarcia związku o charakterze seksualnym, powinniśmy znać granice drugiej osoby, szanować jej potrzeby oraz szanować brak zgody na realizację niektórych naszych potrzeb. Nie chodzi o przeprowadzenie wywiadu seksuologicznego, a o nawiązanie bliskiej relacji, poszanowanie granic i stopniowy rozwój związku. Młoda osoba musi rozumieć, że seks niesie za sobą pewne emocjonalne konsekwencje. Brakiem odpowiedzialności jest zatem uprawianie seksu z zakochanym kolegą, jeśli kobieta zdaje sobie sprawę, że nie ma mu nic więcej do zaoferowania. Brakiem odpowiedzialności jest porzucenie kobiety bez słowa, tuż po tym, jak mężczyzna pozwolił sobie na seks z nią. Brakiem odpowiedzialności jest dbanie wyłącznie o swoją przyjemność podczas seksu. Brakiem odpowiedzialności jest wymuszanie seksu poprzez emocje np. „jak mnie kochasz, to to zrób”, albo „jeśli chcesz ze mną być, to musisz się na to zgodzić”.

Odpowiedzialność seksualna do również dostęp do opieki medycznej. Przynajmniej znajomość podstaw – świadomość, że dziewczęta aktywne seksualnie powinny systematycznie mieć przeprowadzone badania ginekologiczne, a chłopcy z różnymi problemami powinni zgłaszać się do lekarza seksuologa. Coraz więcej młodych mężczyzn boryka się np. z zaburzeniami erekcji i zamiast udać się do lekarza, poszukują internetowych porad, a gdy te okazują się nieskuteczne, rezygnują z realizacji swoich potrzeb, budują wokół siebie różne fasady i cierpią.

Odpowiedzialność seksualna to rozumienie i szanowanie odmienności, nie wyśmiewanie i nie upokarzanie osób o innej orientacji seksualnej czy o odmiennych poglądach na temat seksu (o ile nie wiążą się z wyrządzaniem krzywdy drugiej osobie).

Odpowiedzialność seksualna to znajomość obowiązującego nas prawa karnego oraz właściwe reagowanie na łamanie tego prawa.

Odpowiedzialność seksualna to wreszcie brak zgody na przemoc, możliwość wycofania się z każdej relacji, umiejętne reagowanie na przemoc, rozumienie konsekwencji przemocy.

Moi drodzy, dla wielu z Was to o czym piszę, jest oczywiste. Zapewniam jednak o tym, iż istnieje młodzież, która wciąż wielu z tych rzeczy nie wie i nie rozumie, nie liczy się z konsekwencjami seksu, nie spotkała się z terminem odpowiedzialność seksualna. Wielu dorosłych wciąż pozwala sobie na przemoc, nie szanuje seksualności swoich dzieci i partnerów, nie potrafi zaakceptować odmienności seksualnej. Właśnie dlatego edukację seksualną uznaję za tak ważną i tak bardzo ubolewam nad jej brakiem.

Gratuluję Wam, że dobrnęliście do tego miejsca artykułu i zachęcam do poszerzania odpowiedzialności seksualnej własnej oraz swoich dzieci. A jeśli każdy z nas zadba o te cztery metry świata wokół siebie, to wszyscy będziemy mogli spać spokojnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *