Seksuologia

Czy moje dziecko się masturbuje?

Cześć! Jeśli tutaj jesteś i to czytasz, to sprawiasz mi ogromną radość, ponieważ właśnie taka jest moja misja, by budować wśród ludzi świadomość psychoseksualną, by szerzyć wiedzę, która naszym dzieciom pozwoli dobrze czuć się w swoich ciałach, kochać siebie i (wiem, że teraz nie chcesz o tym myśleć) w przyszłości uprawiać seks z przyjemnością, szacunkiem do siebie i drugiego człowieka. Cieszę się niezmiernie, że dzielisz tę misję ze mną i zdobywasz wiedzę, której mi nie dały nawet studia psychologiczne. Gratuluję Ci mądrości!

Ah, co dzisiaj jest za temat, słuchajcie! Temat tak emocjonalny, budzący kontrowersje, a dotyczący zdecydowaną większość z nas, jeśli nie wszystkich. Dziś na warsztat bierzemy tzw. dziecięcą masturbację (co jest terminem potocznym, nienaukowym i dziś użytym tylko dwa razy).

Olaboga, nie wiem ile osób w życiu z zażenowaniem opowiadało mi bądź się mnie radziło w sprawie „nienormalnego zachowania” ich małego dziecka. Od dziś będę miała łatwiejsze zadanie – odeślę pytających do tego artykułu. Zatem do rzeczy!

Onanizm dziecięcy zwany również zespołem gratyfikacji lub samostymulacją jest zachowaniem absolutnie normalnym i zdrowym. Tylko niewłaściwe reakcje dorosłych mogą tutaj prowadzić do zaburzeń, bo samo zachowanie dziecka w świetle nauki uznaje się za całkowicie naturalne. Uspokajającą jest pewność, że onanizm dziecięcy nie ma kontekstu seksualnego, erotycznego. Zaczyna się już w okresie niemowlęcym (2-3 m.ż.), a jako ciekawostkę powiem Wam, że odnotowano nawet przypadki onanizmu dziecięcego u płodu. Początkowo zespół gratyfikacji obserwuje się u dzieci raczej po ich reakcji – m.in. pocenie się, specyficzne napinanie mięśni, niepokój, unoszenie bioderek itp. Chyba trzeba być mega specjalistą, by to rozpoznać, niemniej jednak ta wiedza przydaje się, kiedy zaczynamy obawiać się występowania padaczki u niemowlęcia. Okazuje się, że mnóstwo dzieci przechodzi szereg badań w kierunku padaczki z powodów zachowań związanych z zespołem gratyfikacji. Być może kiedyś zgłębię i ten temat, ale na razie skupię się na momencie najbardziej kłopotliwym dla opiekunów – kiedy dziecko w celu poznania swojego ciała zaczyna używać rączek.

Oczywiście są sytuacje, w których onanizm dziecięcy powinien wywołać, w nas dorosłych, wzmożoną czujność. Jeśli dziecko świetnie rozumie normy społeczne, bardzo chce, ale nie potrafi zapanować nad swoim zachowaniem prowadzącym do cierpienia fizycznego (otarcia, rany) i psychicznego (wie, że zachowuje się niezgodnie z tymi normami), a onanizowanie się określa jako przymus, to rzeczywiście radzę zgłosić się do lekarza psychiatry (koniecznie dziecięcego) celem wykluczenia zaburzeń obsesyjno – kompulsywnych.

Jeżeli dziecko obok częstej samostymulacji ujawnia zaburzenia zachowania takie jak agresja, znęcanie się nad zwierzętami, skrajne nieposłuszeństwo, również zachęcam do skontaktowania się ze specjalistą.

Może się tak zdarzyć, iż poprzez onanizm dziecko reguluje negatywne emocje (np. strach, złość, zażenowanie) – wtedy wskazane jest uczyć dziecko akceptowanych społecznie form wyrażania tych emocji (np. rysunki, uderzanie pięścią w poduchę, proszenie dorosłego o wspólne tupanie nogami itp.).

Najbardziej niepokojącą dla rodziców sytuacją jest obawa, że onanizm dziecięcy może mieć związek z wykorzystywaniem seksualnym. Teoretycznie jest to możliwe, że dziecko samostymuluje się w wyniku nadużyć seksualnych. Wtedy będą temu towarzyszyć inne cechy pourazowych zaburzeń stresowych (nieufność, lękliwość, nieadekwatne reakcje itp.), bardzo typowa nadmierna świadomość seksualna – wiedza wyprzedzająca ich rozwój (to obserwuje się u większości dzieci wykorzystywanych seksualnie) oraz zmieniona reakcja na codzienne pytania dotyczące miejsc intymnych lub doświadczeń seksualnych (np. pytania o higienę lub pytania wynikające z wywiadu seksuologicznego prowadzonego przez specjalistę).

Jeśli wykluczasz udział swojej pociechy w którejkolwiek z wyżej wymienionych grup, to uff…ciesz się, że Twoje dziecko znalazło się w tak ważnym etapie swojego rozwoju psychoseksualnego i czerp z własnej mądrości, aby odpowiednio tę sytuację rozegrać 🙂

Nie udowodniono negatywnego wpływu onanizmu dziecięcego na rozwój malucha. Ja wiem, wiem – z powodu nieszczęsnego braku edukacji seksualnej budzi to w nas zażenowanie, a jako rodzice obawiamy się przedwczesnego rozbudzenia seksualnego, boimy się o rozwój malucha. Niemniej jednak zapewniam Was, że samostymulacja wiąże się u dziecka z naturalną potrzebą poznania swojego ciała. Nie oznacza to jednak, że nie musicie nauczyć się postępować z dzieckiem onanizującym się.

Po pierwsze nie wolno Ci zakazywać dziecku samostymulacji lub go w tej sytuacji ośmieszać, albo chociażby prowadzić do jego zażenowania pytaniami „a co ta rączka robi?” albo szeptanymi uwagami do innych osób „popatrz, popatrz”. Nie wolno Ci używać sformułowań typu „nie rób tak, bo cipka będzie bolała” (z tym spotykam się najczęściej). To wszystko prowadzi wyłącznie do tego, że dziecko uzna, że robi coś złego i nie łudź się – jego ciekawość dotycząca swojego ciała będzie silniejsza i ono nadal będzie się dotykać, tylko z wyrzutami sumienia i wewnętrznym niepokojem. Frustracja z tym związana może i zazwyczaj prowadzi z utrwalenia rozładowującego napięcie nawyku i przyczynia się do rozwoju problemów seksualnych w okresie dojrzewania i w dorosłości.

Co zatem robić, jak reagować? Rozwijaj relację z dzieckiem i trenuj jego poczucie intymności. Okolice trzeciego roku życia to już czas, kiedy dziecko może siusiać bez obecności dorosłych, kąpać się najlepiej w obecności opiekuna tej samej płci. To już czas, kiedy należy pilnować, aby dziewczynki w sukieneczkach nie siadały „okrakiem”. Nie chodzi o rygory, chodzi o budowanie tego poczucia, że każdy człowiek ma swoją intymność, która jest czymś szczególnym. Nie tłumaczymy tego dziecku wprost, bo ono tego nie zrozumie – pokazujemy to poprzez szacunek i relację, odwołując się do siebie jako przykładu.

Ponadto celem rozładowania emocji należy zapewnić dziecku odpowiednią ilość aktywności fizycznej oraz systematycznie uczyć pociechę reagować na swoje emocje (to bardzo ważne!).

A co, kiedy mimo to dziecko oglądając bajkę czy po prostu nudząc się dotyka swoich miejsc intymnych? Kochani, ignorujcie zachowanie samo w sobie i każdorazowo odwracajcie uwagę poprzez zainteresowanie inną aktywnością – zaproście dziecko do wspólnego przygotowania kolacji, zabawcie. Spokojnie, to nie spowoduje, że ono nie pozna swojego ciała. Zrobi to w sposób w pełni akceptowany społecznie, w swoim czasie, w samotności, bez uczucia zażenowania czy lęku. A później zapomni, wszystko po prostu minie, by powrócić w okresie dojrzewania.

Jeszcze raz dziękuję za Twoją obecność. Myślę, że powinieneś/ powinnaś się dzisiaj nagrodzić czymś miłym za swoją mądrość!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *